"Kiedy oglądasz filmy Eda Wooda, to rzeczywiście są one złe, ale jednocześnie są wyjątkowe. Jest pewien powód, dla którego są wciąż przypominane i oglądane, i bynajmniej nie dlatego, że są po prostu złe. Jest w nich pewna konsekwencja, pewien rodzaj wariackiego artyzmu. To znaczy - są inne od wszystkich. Wood nie pozwalał, by takie... "Kiedy oglądasz filmy Eda Wooda, to rzeczywiście są one złe, ale jednocześnie są wyjątkowe. Jest pewien powód, dla którego są wciąż przypominane i oglądane, i bynajmniej nie dlatego, że są po prostu złe. Jest w nich pewna konsekwencja, pewien rodzaj wariackiego artyzmu. To znaczy - są inne od wszystkich. Wood nie pozwalał, by takie drobiazgi techniczne, jak wystające kable czy fatalna scenografia przeszkodziły mu w opowiadaniu historii. W tym jest jakaś pokrętna spójność." - Tim Burton, Uznany za życia za "najgorszego reżysera wszech czasów", Ed Wood był jednym z najoryginalniejszych, najbardziej emocjonalnych i barwnych reżyserów hollywoodzkich. Odrzucony przez system i krytyków, robił karierę poza studiami. Dzięki niewyczerpanej energii, stosując niezliczone tricki, produkował filmy w 4-5 dni. Te filmy, robione bez pieniędzy, pełne były zwariowanych pomysłów, mrocznych proroctw, naiwnej poetyki i przypadkowych, absurdalnych efektów. Był pracoholikiem ogarniętym niezmiennym entuzjazmem i prawdopodobnie pierwszym niezależnym filmowcem swojej generacji. Pozostał bez wątpienia najtrudniejszym do zdefiniowania, szczerym, bezbronnym i wspaniałomyślnym człowiekiem oraz przyjacielem i wsparciem dla Beli Lugosiego w czasie ostatnich lat jego życia. czytaj dalej